Szukasz psychologa sportu lub pracy w Krakowie? Pomoc masz w zasięgu ręki w naszym gabinecie!

Zrozumienie zachowania ludzkiego

Krytycy metod Freuda zarzucali mu także, iż przyjmował za dobrą monetę wypowiedzi pacjenta, nie starając się potwierdzić ich za pomocą jakichś danych zewnętrznych. Ich zdaniem powinien on zbierać materiały w postaci informacji od krewnych i znajomych, dokumentów, danych testowych i informacji medycznych.

Jednakże Freud utrzymywał, że dla zrozumienia zachowania ludzkiego ważna jest dokładna znajomość nieświadomości, a znajomość tę można uzyskać jedynie ze swobodnych skojarzeń i analizy snów.

Następnie, dysponując notatkami, których niekompletność jest pewna, a niedokładność bardziej niż prawdopodobna, Freud przystępował do wyciągania wniosków i dochodzenia do konkluzji w drodze rozumowania, które rzadko przedstawiał w sposób wyraźny i jasny. To, co znajdujemy w pismach Freuda, jest przeważnie końcowym wynikiem jego pracy myślowej – konkluzjami bez pierwotnych danych, na których je oparto, bez opisu jego metod analizy oraz bez jakiejkolwiek systematycznej prezentacji (ilościowej czy jakościowej) jego stwierdzeń empirycznych. Od czytelnika wymaga się, aby przyjmował „na wiarę” trafność jego indukcyjnych i dedukcyjnych operacji. W rezultacie praktycznie niemożliwe jest powtórzenie któregokolwiek z badań Freuda, jeśli chce się mieć pewność, że postępuje się zgodnie z pierwotnym planem badawczym. Może to ułatwić wyjaśnienie, dlaczego inni badacze dochodzili do zupełnie odmiennych wniosków i dlaczego jest tak wiele interpretacji tego samego na pozór zjawiska.

Freud unikał wszelkiej kwantyfikacji swych danych empirycznych, co uniemożliwia określenie statystycznej istotności i rzetelności jego obserwacji. W ilu przypadkach stwierdził on związek między paranoją a homoseksualizmem, między histerią a fiksacją na stadium oralnym, między pragnieniem a fobią, między sceną pierwotną a brakiem stabilności w wieku dojrzałym? Ile zbadał on przypadków danego typu, z jakich środowisk i warstw społecznych pochodziły te przypadki? Jakie miary i kryteria stosował przypisując dany przypadek do określonej kategorii klinicznej? Czy kiedykolwiek sprawdzał swe interpretacje porównując je z interpretacjami innego kompetentnego psychoanalityka w celu ustalenia rzetelności swych ocen? Te pytania i wiele innych o podobnym charakterze nie dają spokoju psychologowi preferującemu podejście ilościowe.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.