Archiwum | Felietony i opinie

Echo Iławy nr 09 z dnia 29 lutego 2012 r.

Plebiscyt „Zwyczajny – Niezwyczajny Powiatu Iławskiego 2011”
Pomóż nam wskazać kandydatów do tytułu

„Skóry”  po iławsku

Badali zwłoki w Zalewie pod kątem zabójstwa

Młoda dziewczyna chciała wnieść marihuanę do więzienia

BMW wbiło się w płot
W sobotę,  (25.02) przed godz. 19.00 na rondzie przy ul. Lubawskiej osobowe bmw wypadło z drogi i wjechało w stojący obok płot. Samochód wbił się do połowy.

Uczniowie potrąceni na pasach przy szkole

Podtopienia domów
Dziura na dziurze

Listy do redakcji: Pies ma 4 nogi

Kazimierz Paluszewski zrezygnował z funkcji prezesa  -Likwidacja Jezioraka?

Temat parkometrów wraca

Szkoły świętowały urodziny Kopernika

Gala Sportu i Kultury w Iławie

Finały halówek

Bale ostatkowe
Walentynki
Zabawy przedszkolne
Aktywni seniorzy

Napisany w Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Konkursy, Kultura, Sport, Społeczeństwo, Wydarzenia0 Komentarzy

Echo Iławy nr 08 z dnia 22 lutego 2012 r.

Plebiscyt „Zwyczajny – Niezwyczajny Powiatu Iławskiego 2011”
Pomóż nam wskazać kandydatów do tytułu

Przegrał w sądzie z policją
W poniedziałek Sąd Rejonowy w Iławie wydał stanowisko w sprawie zażalenia, jakie złożył  Sławomir P. na działanie policji, po tym jak został zatrzymany przed swoim domem. Biznesmen nie chciał się poddać badaniu na zawartość alkoholu. Kiedy policjanci jednak zmusili go i zabrali na komendę, okazało się, że jest trzeźwy. Sąd nie miał wątpliwości i zażalenie uchylił, uznał zasadność, legalność i prawidłowość przeprowadzonej interwencji.

Czy doczekam operacji?
Do redakcji przyszedł starszy schorowany mężczyzna. Od samego początku mówił z żalem o tym, że choć ma już wiele lat, okulistka wyznaczyła mu termin zabiegu na zaćmę za 1,5 roku.

Wyskoczył z okna w centrum Lubawy

Czołówka w Stradomnie

Narkotyki w Lubawie
Do zatrzymania osoby doszło w miniony weekend w nocy z soboty na niedzielę. Policjanci podczas patrolu gminy Lubawa w miejscowości Byszwałd o godz. 23.50 zauważyli opla, w którym znajdowało się dwóch mężczyzn.

On wkręca mojego syna w narkotyki

Powołano nowego dyrektora więzienia
20-lecie Straży Miejskiej w Iławie
Straż podsumowała dzialania
Śluby małżeńskie po latach
Dżem grał  po raz kolejny w Iławie
Walentynki, bale karnawałowe, choinki

Championi w Berlinie z medalami

Napisany w Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Konkursy, Kultura, Społeczeństwo, Wydarzenia0 Komentarzy

Prof. dr hab. Bronisław Jastrzębski: O METODACH I WOLNOŚCI DYSKUTOWANIA

O  METODACH I WOLNOŚCI DYSKUTOWANIA (cz. I) - Echo Iławy nr 8 z dnia 22 lutego 2012 r.

Metody i techniki wolności dyskutowania są różne, ale każda powinna przede wszystkim  służyć doskonaleniu dyskutowanej materii, nadto każda z nich powinna być nasycona zasadą dobrej wiary, dobrymi obyczajami i kulturą, jednakże nierzadko bywa, że dyskutujący, a nawet prowadzący dyskusje, kierują się złą wiarą. Słownikowo ujmując dyskusja to wymiana poglądów na określony temat, lub wspólne  rozpatrywanie określonego zagadnienia. Dyskutant musi wykazać się znajomością problematyki i umiejętnością argumentowania (najmocniejszy argument jest wtedy prawie wszyscy tak myślą), aby uniknąć skutków manipulowania dyskusją, co – niestety – się zdarza. Prowadzona jest zwykle w ustnej lub pisemnej formie, a ostatnio na internetowych fortach dyskusyjnych.
Wiadomo, że dyskusja jest także metodą dydaktyczną, edukacyjną. Jest ona jedną z form uczenia się, studiowania, której istota polega na zorganizowanej wymianie myśli i poglądów uczestników grupy na określony temat. Dyskusją, jako metodą nauczania i studiowania, chcemy zainspirować uczniów  lub studentów do oceny faktów, zdarzeń, konfrontacji różnych stanowisk, pokazywania możliwości różnych rozwiązań problemu i do podejmowania w dobrej wierze decyzji.  Podczas egzaminów dyskusja jest metodą sprawdzania  poziomu wiedzy, naprowadzania na sposób ułatwiający zrozumienie pytania, lub zagadnienia.
`W wyniku dyskusji dochodzi do konwersji różnych poglądów, czasami do wypracowania kompromisów i ustalenia wspólnych stanowisk. Jest ona formą pracy zespołowej.       W ten sposób pracują posłowie i senatorzy. Dyskusje typu parlamentarnego powinny być skuteczną formą zbiorowego wysiłku koncepcyjnego uzgadniania stanowisk i kolektywnego decydowania. Muszę tu zwrócić  uwagę, że nie było i nie ma państwa bezkonfliktowego,  takie też są dyskusje, zwłaszcza na forum władz przedstawicielskich. Podobnie rzez ma się     z dyskusją radnych na sesjach plenarnych. Sformalizowaną dyskusją są urzędowe narady koordynacyjne np., wójta (burmistrza, prezydenta miasta). A sędziowie wymiaru sprawiedliwości, na podstawie dyskusyjnej oceny dowodów, argumentów i kontrargumentów stron, mogą wydawać sprawiedliwe wyroki. Dyskusja jest również formą pracy pracowników nauki.
Ważną rolę w tym procesie stanowi dyskusja aktywna, dynamiczna, uwarunkowana  granicami wolności słowa, dobrą wiarą i wyrażania poglądów (zob. art. 54 ust 1 Konstytucji RP), z ograniczeniami zawartymi w art. 31, 228, 232 tej konstytucji. Jest ona możliwa wówczas gdy jej uczestnicy znają przedmiot dyskusji, cieszą się dobra opinią jako ludzie poważni i odpowiedzialni i działający w dobrej wierze. To kryterium wiąże się także z postawą moralno-etyczną dyskutantów (z zalet  moralnych – za W. Tatarkiewiczem – cenię nade wszystko życzliwość między ludźmi, a nie znoszę nienawiści). Jeśli oczywiście znają przedmiot dyskusji nie tylko od strony teoretycznej, lecz również praktycznej. Muszę dodać, że szczególnie dynamiczna jest dyskusja, gdy jej uczestnicy należy do rozmaitych kontrowersyjnych ale nie antagonistycznych ugrupowań.
Można powiedzieć, że jedną z metod dyskutowania jest też wolna dyskusja, o charakterze postulatywnym. Chodzi wtedy o to, by w dyskusji o charakterze dydaktycznym, naukowym i praktycznym, każdy wypowiedział się jakie ma zastrzeżenia do wypowiadanych przez uczestników dyskusji poglądów i argumentów, jeśli ma inny pogląd lub zastrzeżenia, albo może pogłębić  argumentację. Idzie też o to, by w dyskusji każdy, w granicach dobrej wiary i zasad współżycia społecznego, mógł wygarnął wszystko, co mu się nie podoba, by wypowiedział się, jakie ma zastrzeżenia np. do wygłoszonego poglądu lub do planu działania i sposobów realizacji. Ważne jest, aby dyskusja nie przerodziła się w ogólną kłótnie, ale by maksymalna liczba wątpliwych zagadnień została wyjaśniona.
Jednym z rodzajów dyskusji, wyróżniającej się ze względu na formę prowadzenia jest tzw. dyskusja  bez „obaw i zastrzeżeń”, nazywana także obiektywnym ustaleniem ryzyka. Dyskusje takie organizowane są w przypadku, gdy są obawy, wątpliwości przed podjęcie decyzji czy po jej powzięciu. W dyskusji tej, podobnie jak w przypadku dyskusji dynamicznej,  każdy uczestnik może mówić, co chce. Dyskusja ta przypomina dyskusję wolną. Jej celem jest z jednej strony danie możności każdemu z jej uczestników wypowiedzenia nurtujących go przemyśleń, poddanie ich kolegialnej dyskusji,  a tym samym obiektywnej ocenie słuszności wysuwanych zastrzeżeń. Z drugiej strony rezultatem wymiany zdań może być określenie rzeczywistych trudności, które ujawniły się w procesie przygotowywanych decyzji, lub po ich podjęciu. Mogą też być wykazane – nierealne – elementy jakiegoś programu działania, wykryte cele przeciwników, kolidujące z celami danego zespołu czy władzy, obliczony stopień prawdopodobieństwa powstania niepomyślnych warunków i niepożądanych skutków.
W trakcie wszechstronnej dyskusji może zaistnieć podenerwowanie, wywołane przez osoby z wnikliwszym zaznajomieniem się z przedmiotem sprawy, ale na skutek dyskusji następuje wzajemne porozumienie. Poddanie dyskusji (czasem krytyce) własnych obaw, zastrzeżeń, niekiedy niewiedzy powoduje, że przeważnie uczestnicy dyskusji wspólnie przekonują się o iluzyjności swych lęków.
Inny rodzaj dyskusji, to dyskusja wielostopniowa. Gdy jest zbyt duża liczba osób,      a dyskusja ma być wnikliwa i  skuteczna, albo nie można zebrać wszystkich uczestników        w jednym pomieszczeniu, nadto, nie każdy jest doświadczony w występowaniu przed większym audytorium i nie zabiera głosu (nie wchodzi na mównicę) z powodu onieśmielenia, organizowane są dyskusje wielostopniowe. Cały zespół uczestników bywa dzielony nawet na kilkuosobowe grupy. Następnie, po dyskusji, każda grupa deleguje swego reprezentanta do przedstawienia wyników obrad, lub na dyskusje wyższego stopnia. Zaletą tej metody jest włączenie do dyskusji większą liczbę osób, szczególnie przekonanych, że ich głos będzie opublikowany, lub w inny sposób zostanie odnotowany.

O METODACH I WOLNOŚCI DYSKUTOWANIA (cz. II) - Echo Iławy nr 9 z dnia 29 lutego 2012 r.

Bywa, że dyskusja ma formę pisemno-ustną, innymi słowy charakter improwizacji. Taki udział w dyskusji polega na odczytaniu streszczenia referatu lub koreferatu, gdyż pełny tekst podany zostaje do wiadomości dyskutantów w publikacji wyprzedzającej dyskusję, albo załączony przy zaproszeniu do udziału w konferencji albo w zebraniu. Warto dodać, że czytanie uprzednio opublikowanego tekstu nie należy do racjonalnego wykorzystania czasu. Muszę nadmienić, że uczestnicy np. konferencji naukowej, po przedstawieniu w punktach tez opublikowanego materiału, uzupełniają je dodatkowymi refleksjami.
Szczególne znaczenie przypisuje się dyskusji panelowej, która wiąże się z dyskusją pisemno-ustną. Panel jest słowem angielskim i oznacza zespół dyskutantów, specjalistów z różnych dziedzin, wybraną grupę, przedstawicieli jakiegoś większego audytorium, prowadzącą dyskusję (także w radiu lub telewizji) na określony temat, naturalnie w celu przedstawienia różnych punktów widzenia i wzbudzenia zainteresowania. W zależności od ustalonej i ogłoszonej zasady prowadzenia dyskusji panelowej, osoby zebrane na sali mogą autorom wystąpień zadawać pytania bezpośrednio bądź na piśmie, kierując je na ręce przewodniczącego, który następnie przekazuje do odpowiedniego referenta (niekiedy tylko dyskutanta). Telewidzowie i radiosłuchacze bywają najczęściej biernymi uczestnikami dyskusji panelowej, ale czasami są podane numery telefonów, pod które można zgłaszać pytania.
Na uwagę zasługuje dyskusja przez telefon, mająca szczególny charakter. Dzieje się tak na przykład w niektórych formach dyskusji panelowej, organizowanej przez telewizję czy radio z możliwością telefonicznego współudziału telewidzów, bądź radiosłuchaczy w dyskusji prowadzonej za pośrednictwem telefonu albo podczas tzw. telekonferencji. Coraz częściej konferencje, narady, doraźne dyskusje, odbywają się na przykład między kierownikami organów administracji publicznej, prokuratorami, komendami policji drogą telefoniczną przy użyciu łącznicy dyspozytorsko-konferencyjnej. Urządzenie takie pozwala kierownikowi siedzącemu we własnym gabinecie przy biurku na udział  w dyskusji. Zalety telekonferencji są wielorakie, na przykład: bezpośredni kontakt bez odrywania się od pracy, zwiększa się operatywność i skuteczność funkcjonowania instytucji, bądź zakładu i oszczędza czas.
Współuczestnictwo w dyskusji siłą rzeczy zobowiązuje do znajomości zagadnienia,    w których się wypowiada. Ale z tym wymogiem bywa przeróżnie. Im mniejszą ktoś ma wiedzę o przedmiocie dyskusji, bo nie jest np. oczytany, słabo wykształcony, tym gorzej niedorzecznie i głupio się wypowiada, narusza zasady obiektywnej dobrej wiary, gdyż nie wie o tym, i odwrotnie – im człowiek ma większy zasób wiedzy, tym większa orientacja w przedmiocie dyskusji i zwiększone poczucie odpowiedzialności za wypowiadane słowo. Więcej, uczestnik dyskusji, zwłaszcza prowadzący dyskusję, powinien wykazać się znajomością ogólnych prawideł dyskusji, np. dbać o parytet czasu dyskusji, szanować zasadę nieprzeszkadzania innym dyskutantom (taka sytuacja, zwłaszcza w dyskusjach telewizyjnych, często istnieje), nie kierować się impulsem, nie insynuować komuś coś złego.
Warto zwrócić uwagę, że człowiek, z którym zamierzamy wszcząć dyskusję, powinien być w normalnym stanie psychicznym. Nie warto wdawać się w dyskusję z osobą niezbyt normalną, cierpiącą na jakieś zaburzenia, z maniakiem umiejącym rozmawiać na jeden tylko temat, z osobą ograniczoną, nie rozumiejącą naszej argumentacji. Bywa, że dyskusja przekształca się w walkę partyjną, albo ideologiczną. Są też przypadki nadmiernej gloryfikacji czegoś lub cech kogoś, albo przeciwnie. Granice dyskusji z taką osobą są wyraźnie zawężone, bo sposób widzenia rzeczywistości jest zbytnio ograniczony. Dodać tu wypada, że rozum nie u każdego oznacza umiejętność wyciągania sensownych i racjonalnych wniosków z dyskusji i z bogactwa zjawisk społecznych. Znana jest też zasada, że „Mądry z głupim nie mogą rozmawiać”. Trzeba również pamiętać, że trudna – czasami bezsensowna – jest rozmowa z osobą należącą do antagonistycznego ugrupowania, niekiedy na zasadzie znanej z odległej przeszłości „ekskomuniki”, czyli kontaktów    z zabłąkaną owcą z „owczarni”. Warto też przywołać znaną zasadą, która brzmi: „Nie chcesz słuchać bezsensów, nie dawaj powodu do ich mówienia”.
Kolejna sprawa, to problem realizacji prawa do repliki w dyskusji. Rzymianie (starożytni) zamykali to prawo w sposób lapidarny: „niech będzie wysłuchana i druga strona”. Dyskusja nie powinna więc być prowadzona na zasadzie monologu (mówiący mówi do siebie) w długiej wypowiedzi, w czasie której, oponent nie może dojść do głosu, jak – niestety – się zdarza np. w dyskusjach telewizyjnych. A przecież druga strona ma również prawo do wypowiedzenia się, i to na zasadzie – muszę to podkreślić – parytetu czasowego.
Naruszenie parytetu w dyskusji równe jest z naruszeniem prawa człowieka. Bywa też, że zacietrzewiony dyskutant – z pomocą prowadzącego dyskusję – (zbyt często funkcjonuje tu sympatia partyjna albo antypatia, zacietrzewiona stronniczość), nie da ani słowem wypowiedzieć się przeciwnikowi, nawet wówczas gdy jest pomawiany o czyny naganne. Przy tej okazji dodam jeszcze, że angielski filozof, prawnik i mąż stanu F. Bacon (1561-1626) wyrażał opinie, że ten, kto chce tylko sam mówić, zagospodarowuje czas na dyskusję pytaniami, bez umożliwienia odpowiedzi, przypomina człowieka, który sam chce tańczyć, zaś F. M. A. Wolter (1694-1778), który  zwalczał różne formy nietolerancji, mawiając: „Nie podzielam twoich poglądów, lecz będę zawsze bronił twego prawa do ich wypowiedzenia”. Chyba zasadne jest pytanie, w jaki sposób realizowana jest ta zasada w naszym, obecnym państwie demokratyczno-obywatelskim?

O METODACH I WOLNOŚCI DYSKUTOWANIA (cz. III) - Echo Iławy nr 10 z dnia 7 marca 2012 r.

Prawo do dyskusji i doskonalenia w sposób aktywny własnej odrębności, umiejętności, obyczaje dyskutowania, niekiedy ich upadek, znane były już przed naszą erą i rozwijało się wraz z rozwojem cywilizacyjnym i intelektualnym ludzi. A jeśli chodzi o przedmiot dyskusji, to warto znać uwagę greckiego najwszechstronniejszego uczonego starożytności – Arystolesa (384-322 p.n.e), który konstatował, że do dyskusji nadaje się tylko taki temat, który wymaga pracy umysłu. Dyskusja nie jest pogawędką, w czasie której możemy sobie pleść co nam ślina na język przyniesie. Dyskutować należy nad zasadami, na których opiera się państwo i współżycie społeczeństwa. Inaczej mówiąc, w dyskusji należy trzymać się zasady, by nikomu nie sprawiać niepotrzebnie przykrości i bólu, jak to się – niestety – nawet zbyt często zdarza. I jeszcze: dyskutant powinien zachować wszelkie konwencje kulturowe i społeczne, roztropność (roztropny dobór słów), szanować różne punkty widzenia dyskutowanego zagadnienia, obyczaje międzyludzkie, mięć odwagę przyznania się, że czegoś nie wie, posiadać świadomość tego, o czym dyskutuje i co robi, posiadać zdolność wgłębiania się w materię, którą się zajmuje i bierze udział w dyskusji.
Przy wyborze tematów dyskusji i motywów dyskusji (one bywają różne) nie należy popadać w skrajności. Innymi słowy, nie można więc przyjąć, że na jednym posiedzeniu będziemy dyskutować na przykład o ustrojowym prawie administracyjnym, o prawie materialnym, o stanowieniu i stosowaniu tych praw, o etyce. Jeżeli chcemy, aby dyskusja była owocna, inspirująca, by ułatwiła sformułowania racjonalnych wniosków, jej przedmiotem powinien być temat wąski, a dyskutanci powinni mieć bogatą wiedzę merytoryczną i polemiczną zdolność krytycznego spojrzenia na istniejącą rzeczywistość, a przynajmniej dobrą orientację o istocie dyskutowanego zagadnienia. Jednak nie można popadać w skrajność i wybierać zbyt  ścieśnione zagadnienia dyskusji. Prócz tego, dyskutujący powinni mięć świadomość, dla kogo  jakim celom ma ona służyć.
Szczególnie ważna jest również kwestia efektów dyskusji. Wielki uczony polski, o głęboko ludzkim charakterze L. Hirszfeld (1884-1954, muszę dodać, że głęboko troskliwa rozmowa ze mną, jako pacjentem w szpitalu we Wrocławiu, wywarła na mnie wrażenie nie do zapomnienia) dobitnie pisał: „Nie ma rzeczy dość bezspornej ani dość błahej, która by w Polsce nie wywołała dyskusji. Przemawianie jest u nas odruchem warunkowym na istnienie słuchaczy, a nie zagadnień”.
Plagą wszelkiego rodzaju dyskusji np. w telewizji jest maniera zabierania głosu          z obowiązku partyjnego (np. posłów, senatorów), a na konferencjach naukowych z potrzeby wykazania się aktywnością publikacyjną. Nie bez znaczenia tu jest  pragnienie, aby nazwisko znalazło się w sprawozdaniu zabierających głos. Kto nie był na konferencji lub na dyskusji, przeczyta wzmiankę, ale nie będzie wiedział, że X przemawiał głupio czy mądrze dostrzegał sprawy społeczne, narodu i państwa. Ale  ten X mniema, że informacja o zabraniu głosu, może mieć wpływ na ocenę i awans.
Kolejnym zagadnieniem jest jakiś rezultat dyskusji. Zdarza się, że dyskutant stwierdza iż zagadnienie zostało źle postawione. Zarzut ten ma szczególny walor, gdy jego autorem jest autorytet merytoryczny, niekiedy jednak większą wagę ma autorytet polityczny oraz władzy. Wynik dyskusji bywa jednak pożyteczny, chociaż nie w takim zakresie jak zakładał organizator. I to również bywa wartościowe. Stawiane są więc pytania, jakie mogą być rezultaty dyskusji w porównaniu z założonym celem? Warunki skuteczności dyskusji przedstawia się  następująco:
po pierwsze, dyskusja może być interesująca i skuteczna, gdy jej uczestnikami są podmioty merytoryczne i inteligentne, wypowiadają swe myśli odważnie (tzn. ludzie, którzy wiedzą czego dotyczy przedmiot dyskusji) a cele, które zostały zamierzone, zostały osiągnięte – współuczestnicy zostali przekonaniu, przedstawione tezy okazały się słuszne i  prawdziwe, a argumenty pogłębione. Nie ma potrzeby przekonywać o tym, jak potrzebna jest wiedza, inteligencja i kultura, odwaga, uczestnikom dyskusji w demokracji. Warto przy tym pamiętać, że czasami ludzie ci uważają, że stoją na nieosiągalnych wyżynach, że odznaczają się niesłychaną inteligencją, by wywołać u przeciwników poczucie niższości, u innych krytykę i sprzeciwy;
po drugie, jeśli dyskusja chociaż częściowo osiągnęła swój cel np. inicjatywny, użyteczny, tzn. mająca praktyczne zastosowanie, lub naukową i dydaktyczną wartość. W jej trakcie teza dyskusji została doprecyzowana, a uczestnicy przekonani o zasadności odbytej dyskusji;
po trzecie, uczestnicy dyskusji zostali przekonani o słuszności dyskusji, uzgodnili wspólny język (dyskutanci czasem mówią jakby różnymi językami, posługują się różną terminologią, co bywa gorsze niż sama różnica poglądów), ich zdanie zostało ugruntowane, lub zmienione, fakty inaczej zinterpretowane, lub objaśnione. Przykładem może być tocząca się  debata o ACTA. I jeszcze jedna uwaga. Dyskusja może być skuteczna, gdy jej uczestnicy kierują się osobistą wiedzą o przedmiocie dyskusji i rozumem.
Niekiedy tezy dyskutowane bywają inaczej sformułowane, niż załączone do zaproszenia uczestnictwa w dyskusji, zwłaszcza te uzupełnione. Bywa, że zabierający głos w dyskusjach, zwłaszcza polityk lub przedstawiciel władz, chce koncepcji przeciwnika przeciwstawić swój punkt widzenia, uzasadniając że ma on więcej stron pozytywnych, co ożywia polemikę, zwłaszcza gdy adwersarz jest przeświadczony o prawdziwości i prawości swego poglądu, albo nad rozum przedkłada intuicję (przed takimi ludźmi warto mieć się na baczności), w głosie dyskusyjnym ujawnia niewłaściwy stosunek do rzeczywistości, jest stronniczy (co się zdarza), albo gdy pogląd nie został jasno przedstawiony, lub treść nie jest uporządkowana.
Zdarza się, że w wyniku dyskusji zostają jednak przyjęte poglądy przeciwników, co dowodzi zrozumienie dla ich punktu widzenia, jednak nie oznacza, iż są doskonałe (w nauce nie ma doskonałości, wszystko musi być doskonalone, żaden człowiek nie jest doskonały). Bywa więc, że wyniku dyskusji przeciwnicy ustępują. Jest to w znacznej mierze kwestia umiejętności prowadzącego dyskusję i dyskutujących, zwłaszcza przygotowanie dyskusji. Znane są również przypadki, że dyskutant posługując się frazeologią, nie mającą pokrycia      w rzeczywistości, zwalcza wygłoszony pogląd, o którym ma mętne pojęcie.

Napisany w Felietony i opinie, Kultura, Społeczeństwo0 Komentarzy

Echo Iławy nr 07 z dnia 15 lutego 2012 r.

Konkurs walentynkowy rozstrzygnięty – bukiety z Kwiaciarni w Kauflandzie rozdane!

Lekarze wykryli narkotyk u 16-latka!
Dzięki przypadkowemu badaniu w iławskim szpitalu policjanci zatrzymali 15 –letniego Patryka B,  który zaopatrzył w marihuanę o rok od siebie starszego kolegę –  Przemysława D. W sprawie obu młodocianych policja skierowała do sądu wnioski o wszczęcie postępowania.

To on chciał wysadzić galerię
Mieszkaniec Frednowych, który żądał okupu i chciał wysadzić Galerię Jeziorak, trafił do aresztu w Zakładzie Karnym w Iławie. Spędzi tam dwa miesiące. Zdecydował o tym Sąd Rejonowy w Iławie. Za to co zrobił 34-latek, grozi mu 10 lat więzienia.

Wracamy do tematu: 50-latek zamarzł w mieszkaniu
Sąsiedzi nie mówili prawdy

Masowa likwidacja sklepów w Iławie

W Suszu cmentarz w Internecie
Samobójstwo w kurniku

Wyrok w sprawie radnego
Karambol na ul. Ostródzkiej
Komendant ostrzega – nie dajcie się nabrać!
Lubawa| Młoda krew ratuje życie
Targi Partnerskie i 55-lecie Firmy Szynaka Meble

Basten wygrywa na koniec ligi
Nadzwyczajne Walne Jezioraka zwołuje Komisja Rewizyjna

Napisany w Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Konkursy, Kultura, Ogłoszenia drobne, Sport, Społeczeństwo, Wydarzenia0 Komentarzy

Prof. dr hab. Bronisław Jastrzębski: O ROLI I RODZAJACH KRYTYKI

O ROLI I RODZAJACH KRYTYKI (cz. I) – Echo Iławy nr 6 z dnia 8 lutego 2012 r.

Muszę przede wszystkim dobitnie zwrócić powszechną uwagę na to, że pogłębia się krytyka systemu polityczno-ekonomicznego i prawnego państwa, w którym miliony ludzi żyje w nędzy, bez pracy, dzieci głodują, a garstka ludzi nieroztropnie zwiększa swoje fortuny, niewątpliwie owocami pracy innych i żyjących w ubóstwie. Natomiast politycy, szczególnie jako rzekomi przedstawiciele całego narodu, zajęci są sobą; polityczną, pozbawioną zarówno zasad etycznych, jak i moralnych, walką o zdobycie władzy w państwie, a potem o jej utrzymanie. W ich działaniach interesy własnej partii, lub osobiste ich liderów zastępują konstytucyjną funkcje dbania o realizacje woli i interesów narodu, o sprawy publiczne i społeczne. Mało tego, rozbudowują struktury instytucji państwowych, a także – w niemałej części – zbędną biurokrację, która zamiast sprawiedliwie (zob. art. 2 Konstytucji RP)` wysługiwać się wszystkim obywatelom, służy właścicielom fortun. A przecież „Rzeczypospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli” (zob. art. 1 Konstytucji).

Mając na uwadze przytoczone wyżej fakty, uwagi wymaga słowo „krytyka”, które jest rozumiane na różne sposoby. W mowie potocznej krytyka oznacza zwykle wystąpienie (słowne lub pisemne, szczególnie w mediach) i doszukiwanie się negatywnych stron w poglądach politycznych lub w działalności rywali politycznych, walczących o władzę w państwie i jej utrzymanie. Mówi się też (np. w słownikach języka polskiego), że krytyka, to analiza i ocena wartości czegoś według przyjętych kryteriów, krytyczna ocena kłamliwości i tchórzostwa, a także zachłanności. Krytyka jest też nieodpartym instrumentem zdobycia przewagi w nieuczciwej konfrontacji z kimś o korzyści, poniżania kogoś w środowisku, aby go wyeliminować, np. z pracy lub polityki i zająć jego miejsce.

Zachodzi więc pytanie, jakie są rodzaje krytyki? Osobiście wyróżniam trzy główne wersje, mianowicie: krytykę szczerze ŻYCZLIWĄ, przyjazną i opiekuńczą, bez lęku o prawdę, ale – niestety – coraz rzadziej spotykaną, bo zanika charakter państwa opiekuńczego, osłabiana jest zasada sprawiedliwości. Natomiast media, zwłaszcza niektóre kanały telewizji, umożliwiają niektórym „politykom”, jakby o nienormalnym umyśle, kreowanie roli bezlitosnego krytyka o charakterze prześladowczym, bezlitośnie nienawistnym, doszukujących się przesadnie tylko ujemnych cech w działalności krytykowanych, połączoną z chęcią zniszczenia człowieka. Mam tu na myśli ludzi, których słowa i pokazywana twarz ujawniają bez wstydu fanatyczną i ślepą nienawiść, a także wrogość, która ma łańcuchy różnych skutków. Twarz nienawistnego człowieka, propagowana przy pomocy niektórych redaktorów programów telewizyjnych, bez wstydu bywa rozpalona do maksymalnie ognistej czerwienności. Ten stan rzeczy jest bardzo niebezpieczną chorobą. Krótko mówiąc, zarówno nienawiść, jak i twarz człowieka wiąże się z charakterem psychiki. Muszę też dodać, że dzięki takim ludziom, krytyka prześladowcza we współczesnej Polsce panuje i dobrze się trzyma, ale o tym w następnej części.

A zatem nie można nie zwrócić uwagi na fakt, że krytykę życzliwą, przyjazną, opiekuńczą i użyteczną kultywuje ten, kto stara się wydobyć z działalności (z pracy) lub czytanego tekstu to, co jest wartościowe, kto wczuwa się w jej funkcję społeczną we współczesnym rozwiniętym społeczeństwie i w intencje drugiego człowieka, grupy ludzi (także władzy) albo autora i przedstawia je w sposób znacznie bardziej klarowny i precyzyjny, inspirujący, niż uczynił to podmiot krytykowany. Mówiąc krótko, głęboki niepokój wywołuje zanik zachowań kulturowych niektórych ludzi, zwłaszcza polityków mających status konstytucyjnego przedstawiciela narodu, zanik atmosfery życzliwej i przyjaznej krytyki, bo zanika człowieczeństwo, innymi słowy: zanika postawa szlachetna, humanitarna; zanikają pozytywne cechy człowieka; zanika godność, dobroć i natura ludzka.

Na uwagę zasługuje także fakt, że dyskusjach polityków, w szczególności mających status przedstawiciela narodu (posła, senatora, radnego) górę, biorą agresja i emocje oraz atmosfera wzajemnych oskarżeń, a nie wyrozumiałość. Pogłębia się też brak krytyki normatywnej, polegającej nie tylko na wytykaniu błędów, wypowiadaniu sprzeciwów, ale zarazem wypowiedziach inspirujących, przemyślanych i uwiarygodnionych sposoby poprawnego i skuteczniejszego działania.

O ROLI I RODZAJACH KRYTYKI  (cz. II) - Echo Iławy nr 7 z dnia 15 lutego 2012 r.

W poprzednim eseju pisałem o krytyce życzliwej, przyjaznej, opiekuńczej. Tym razem muszę podkreślić z naciskiem, że krytykę nieprzyjazną, histerycznie krzykliwą, o treści szkalującej, prześladowczej, destrukcyjnej, nie dopuszczającą wiadomości i dowodów prawdziwych, opartą na prawdopodobieństwie, na intuicji i tym co niby ktoś powiedział, utrudniającą w sprawdzanie wiarygodności tych informacji i innych dowodów, zwłaszcza świadków, uprawia ten, kto przede wszystkim poluje na błędy i niedociągnięcia, nie zwracając uwagi na elementy pozytywnego działania, czy np. funkcjonowania władz zgodnie z konstytucją państwa i ustrojowymi zasadami państwa demokratyczno-obywatelskiego. Krytyka, o której tu mowa, upodabnia się do krytyki, jak ją określił Nikołaj Gogol (1805-1852, jeden z najwybitniejszych pisarzy rosyjskich, mistrz komedii satyryczno-obyczajowej): „I ja nań wierzgnąłem, niech pozna ośle kopyto”. Muszę zapytać twórców         i liderów obecnego państwa, w jakim kierunku ma iść proces przekształcania naszego kraju     i zmiana świadomości polskiego narodu oraz wyobraźnia młodego pokolenia? Czy nadal, przy pomocy wyżej wymienionych metod krytyki, kontynuowane będzie rozluźnianie więzi między państwem a obywatelami, rozpad świadomości  i wszelkich więzów obyczajowości?
Niektórzy krytykują, bo inni krytykują, ale nie mają pojęcia o przedmiocie i istocie treści krytyki. Krytykują akt prawny czy dokument urzędowy, którego nie czytali. Głosują, bo im tak kazano, albo zasugerowały media (telewizja, radio, gazety). Wiadomo, iż większość posłów głosujących w Sejmie „za” lub „przeciw” nie ma pojęcia o treści aktu będącego przedmiotem głosowania. Krytyka, mająca cechy krytykanctwa destrukcyjnego istnieje wówczas, gdy jest świadomie oparta na przesłankach nieprawdziwych. W sensie społecznym taka krytyka jest okrutnie szkodliwa i niemoralna, bo pozbawiona cech słuszności. Taka krytyka jest skutkiem głębokiego kryzysu świadomości, szczególnie zarówno politycznego, społecznego, jak i moralnego.
Zarówno krytyka prześladowcza, jak i destrukcyjna narusza prawnie chronione granice wolności słowa i właściwie rozumianej demokracji. Mało tego, autor krytyki destrukcyjnej i prześladowczej z własnej inicjatywy (woli) je nie odwołuje, nie przeprasza, lecz dopiero wówczas, gdy sąd wyrokiem go do tego zobowiązuje. Krytyka ta jest oparta na obiektywnie nieuzasadnionych podstawach i na braku posłuszeństwa wobec prawa, m.in. dlatego nie powinna być wolna od odpowiedzialności zarówno karnej, jak i według przepisów prawa cywilnego, oczywiście na zasadzie zadośćuczynienia za krzywdy natury moralnej. Tylko błąd usprawiedliwiony, a więc niezawiniony może uchylić od odpowiedzialność autora krytyki destrukcyjnej, ale przeświadczenie o prawdziwości zarzutów oparte musi być na uzasadnionych podstawach. A podstawa krytyki jest uzasadniona wtedy, gdy jest ona rzetelna, urzeczywistniana na nieprzekroczeniu zasady dobrej wiary.
W nauce i orzecznictwie dowód dobrej wiary, czy jak kto woli wiarygodności krytyki, został zrównany z dowodem prawdy, pod warunkiem jednak spełnienia obowiązku oparcia krytyki na konkretnych, dających się udowodnić przesłankach. Przesłanki te, jak i dopuszczalność oparcia na nich krytyki i wniosków, mogą być przedmiotem dokładnej kontroli sądowej. Ciężar dobrej wiary, a więc obowiązek wykazania przesłanek, na których oparto przeświadczenie, co do prawdziwości postawionych zarzutów, spoczywa na krytykującym. Uwypuklić też muszę, że argument dobrej wiary o prawdziwości zarzutu zawartego w krytyce nie usprawiedliwia bynajmniej każdy błąd. Jeżeli był on wynikiem chociażby niedbalstwa lub lekkomyślności krytykujący nie może korzystać  z tego argumentu (dobrej wiary). W orzecznictwie sądowym przyjęto zasadę, że im cięższe są stawiane zarzuty, tym bardziej przekonywujące  i poważniejsze muszą być przesłanki, na których oparte jest przeświadczenie o ich prawdziwości. Innymi słowy, wraz ze wzrostem wagi stawianych zarzutów wzrastać musi ich prawdopodobieństwo, a  więc waga przesłanek, na których się oparto.
Znane są też przypadki, kiedy krytykujący polityk, którego cechuje także grzech pychy, którego skutkiem jest wiele nieszczęść, pomawiając o fakty, które uwłaczają czci innych osób, mimo deklaracji i ślubowania na Konstytucję RP, nie działa w interesie narodu, państwa lub uzasadnionego dobra publicznego, lecz zrobienia kariery. Bywa, że obok wymienionych celów krytykującemu przyświeca przede wszystkim żądza wykorzystania krytyki dla jednoczesnego dania ujścia swej niechęci, jaką żywi do krytykowanego, zaspokojenia odrażająco nieustępliwej żądzy zemsty (jakby rodowej) lub zawiści; dla pognębienia lub pogrążenia konkurenta. W państwie i społeczeństwie obywatelskim tego rodzaju motywy, zawarte w treści krytyki, nie mogą usprawiedliwiać motywu interesu narodu, państwa lub publicznego.
Co więcej i co jeszcze gorzej, niewłaściwe formy krytyki, nadto wypowiadane wojowniczo, tracą zarówno moralny, jak i prawny charakter, jeśli nawet zawierają elementy zasadności, bowiem w państwie obywatelskim krytyka nie może mieć cech zniesławienia, zemsty lub zawiści. Ale, jak zauważył Goethe, krytykującemu łatwiej dostrzec błąd, niż prawdę, bo błąd leży na wierzchu, a prawda w głębi.  Taka krytyka jest sprzeczna  z zasadami współżycia społecznego, zwłaszcza w obywatelskim państwie.

Napisany w Felietony i opinie, Kultura, Społeczeństwo0 Komentarzy

Echo Iławy nr 6 z dnia 8 lutego 2012 r.

Konkurs walentynkowy z Echem i kwiaciarnią w Kauflandzie

„ Ratunku, pomocy, ulatnia się gaz…”
Wołanie o pomoc i alarm, bo w mieszkaniu może ulatniać się gaz – taką informację otrzymał dyżurny policji i straży pożarnej. Krzyki dobiegały z wnętrza mieszkania. Usłyszeli je sąsiedzi na jednym z osiedli mieszkaniowych w Iławie. Wezwani na miejsce policjanci w obawie o życie mężczyzny wyważyli drzwi.

Bomba w Galerii Jeziorak. Sprawca żądał okupu! 34-letni Rafał Ch., mieszkaniec gm. Iława – trafił do policyjnego aresztu.

Frednowy | Termometr pokazywał 1 stopień…

Mróz zbiera żniwo: 50-latek zamarzł w mieszkaniu

Janusz Więcek na emeryturze

Wikielec| Stacja niezgody?

Danuta Fuks odeszła. Nowa Nadleśniczy – też kobieta

Szkołę w Ławicach chce przejąć stowarzyszenie

Kulig PTTK
Maskarada w Ławicach
Ferie w Rudzienicach, Iławie, Zalewie, Suszu
Miss Polanki

Turniej mundurowych
Koniec halówki w Suszu i w Lubawie

Napisany w Archiwum, Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Konkursy, Kultura, Sport, Społeczeństwo, Wydarzenia14 Komentarze

Prof. dr hab. Bronisław Jastrzębski: RODZAJE KONFLIKTÓW W PAŃSTWIE (cz.3)

Konflikt jest społeczny wówczas, gdy wywodzi się z określonej struktury społecznej. Te konflikty są następstwem ocen negatywnego odbicia przekształceń wewnątrz państwa, a szczególnie przejawem niedostatecznej społecznej postawy podmiotów zatrudniających, a przede wszystkim nieodpowiedniej postawy władz i instytucji państwowych, zwłaszcza funkcjonariuszy publicznych, wojny polsko-polskiej, a nawet wojny przeciwko własnemu rządowi. Negatywnym przykładem bywają w szczególności groźby urzędników najwyższych władz, adresowane np. do określonych grup zawodowych, a co gorsze – wojny przeciwko własnemu narodowi, albo grożenie konsekwencjami za publiczną krytykę władzy (jak za PRL).

Istnieją też konflikty polityczne między partiami, na przykład sprawującymi władzę, a będącymi w opozycji. Są konflikty między ludźmi o różnych poglądach, na przykład politycznych. Źródłem konfliktów bywają przekonania religijne i nierówność uczestników dialogu religijnego. Taka sytuacja jest zaprzeczeniem budowy otwartego społeczeństwa demokratycznego, szanującego wartości duchowe społeczeństwa obywatelskiego, w którym swobodny dialog wartości prowadzi do wykształcenia postaw aspołecznych, godnych wolnych ludzi, którzy szanują wolność słowa. Zaostrzają się konflikty międzypokoleniowe, które są następstwem obaw o przyszłość i nastawień instrumentalnych ocen niektórych polityków oraz usłużnych historyków. Istnieje też plaga konfliktów w kulturze, czego następstwem są przypadki niszczenia dzieł kultury (np. pomników), albo procesy sądowe, wytaczane artystom za korzystanie z deklarowanej przez państwo wolności twórców.

Niebezpieczne są konflikty między elektoratem większościowym a mniejszościowym. Źródłem tego konfliktu jest z reguły dyktat większości (np. w izbach parlamentu) albo świadome instrumentalne, a czasami nieświadome naginanie oceny zjawisk, faktów i zdarzeń (np. przy okazji Tragedii Smoleńskiej). Nierzadko decyzje (uchwały) zapadają z przewagą jednego lub dwóch głosów. Bywa, że ustawy są zgodne z Konstytucją RP, a decyzje zgodne z ustawą, ale urągają normom etyczno-moralnym. Mamy tu zjawisko z jednej strony pozoru prawa, z drugiej zaś pozoru słuszności (hipokryzja), a nawet pozoru moralności. Dzieje się tak dlatego, ponieważ mamy do czynienia z bezkarnym naruszaniem instytucji demokracji, Konstytucji i idei państwa. Oznacza to, że bez mała połowy obywateli – mieszkańców danej jednostki terytorialnej nie znajduje żadnego odzwierciadlenia w decyzjach (uchwałach) kolegialnych organów władzy publicznej, w których przeważają przedstawiciele opcji, sprawującej władzę. Nauka nie zajmuje się odpowiednio rozwiązaniem tego niełatwego praktycznie i teoretycznie dylematu.

Podłożem niektórych konfliktów pośrednich lub bezpośrednich i zmagania się przeciwników jest również konflikt ocen polityków, organów władzy, opozycji wobec elity władzy, programów, poziomu i rozwoju gospodarczego, zjawisk społecznych oraz zdarzeń i świadome dążenie do osiągnięcia swych celów (np. zdobycia władzy i jej utrzymania) czy też racji narzucanych propagandowo-medialnymi metodami, innym podmiotom. Konflikty, o których tu mowa, są zawsze przejawem nagminnego schorzenia społecznego organizmu państwa.

Niemal powszechnie wiadomo, że konflikty społeczne i polityczne wytwarzają też niektóre ustawy, w szczególności te, które pogłębiają brak poczucia sprawiedliwości, nasycane duchem biurokracji, zwłaszcza ustawy tworzone przez amatorów, a nie fachowców w dziedzinie tworzenia prawa. Bezsporne jest, że źródłem konfliktów są kolizje norm i systemu prawnego, brak zupełności, spójności i związku tego systemu. Źródłem konfliktów jest niespójny i sprzeczny z ustrojowymi zasadami system prawa. System ten powinien być zgodny nie tylko z ideą państwa obywatelskiego, ale także z jego ustrojowymi zasadami zawartymi przede wszystkim w konstytucji. Konfliktogenna jest również koncepcja nowego ustroju własności wąskich grup bogatych i bogacących się ludzi, oczywiście w wyniku niesprawiedliwego podziału zysków, prywatyzacja mienia narodowego, przekształcenia własnościowe, ingerencja nie tylko państwa, ale także osób niepaństwowych w sferę własności.

Warto tu zauważyć zbrojne wystąpienie J. Piłsudskiego (maj 1926 r.), którym je uzasadniał następująco: „Nie może być w państwie za wiele niesprawiedliwości względem tych, co dużo pracą swą dla innych dają, nie może być w państwie – gdy nie chce się iść ku zgubie – za dużo niesprawiedliwości”. W końcu, muszę udobitnić, że nie może być w naszym demokratycznym państwie zbyt dużo negatywnych konfliktów społecznych i politycznych, jeżeli nie chce się go doprowadzić do kolejnej zguby.

Echo Iławy nr 5 z dnia 1 lutego 2012 r.

Napisany w Felietony i opinie, Społeczeństwo0 Komentarzy

Prof. dr hab. Bronisław Jastrzębski: O ŹRÓDŁACH KONFLIKTÓW SPOŁECZNO-POLITYCZNYCH W III RP (cz.2)

W poprzednim eseju pisałem (ECHO nr 3 b. r) o konfliktach między rządem a społeczeństwem. Zaakcentować tu wypada, że konflikty społeczno-polityczne, to temat rzeka, zwłaszcza w obecnej Rzeczypospolitej, jak chociażby niezgodność między opozycją a rządem, nadto między koalicjantami, koalicją rządzący i opozycją. Źródłem tych konfliktów są   w szczególności sprzeczności interesów. Szczególnie destabilizujące bywają konflikty w łonie rządu, które nie zawsze są upubliczniane: między ministrami a premierem. W takiej sytuacji niesubordynowany wobec premiera rządu, dokładniej prezesa Rady Ministrów, jest odwoływany. Znane są także przypadki (rzadkie), że inny minister na znak solidarności z odwołanym ministrem składa dymisję z funkcji konstytucyjnego kierownika resortu. Poza tym niebezpieczne są konflikty między administracją rządową a władzami samorządowymi.
Źródła tych konfliktów bywają różne: np. spór o prawa człowieka i obywatela, o obywatelską uczciwość i etykę władz państwa demokratyczno-obywatelskiego, oraz jego funkcjonariuszy, o rolę państwa obywatelskiego w demokracji i o jej granice, o realizację woli i roli narodu jako władzy zwierzchniej nad państwem, jego organami i instytucjami (zob. art. 4 ust.1 Konstytucji RP), o mądre, ale demokratyczne rządzenie państwem, o zakres decentralizacji władzy wiążącej się z udziałem obywateli w sprawowaniu władzy w państwie,    o rozmiar form i władzy demokracji bezpośredniej i pośredniej, o granice demokracji obywatelskiej, o kulturę narodową i o materialne, a nie tylko formalne prawo obywateli bycia w kulturze, o mecenat państwa nad kulturą i postępem społecznym, o zakres prywatyzacji konstytucyjnych funkcji państwa (np. w zakresie ochrony zdrowia i edukacji), o zakres suwerenności narodu i państwa, o charakter narodu i państwa narodowego, o historię Polski    i Europy, o metody i formy realizacji zasady praworządności. Nietrudno zaobserwować pogłębiające się konflikty, których podłożem jest zmniejszanie się uczestnictwa obywateli w życiu publicznym, w zarządzaniu sprawami państwa i to we wszystkich jednostkach podziału administracyjnego kraju.
Motywem konfliktów są różne formy nietolerancji, rozbieżności w ocenie historycznej przeszłości państwa, nadto w kwestii określenia idei i zasad państwa przyszłości, w ocenie dążeń i życzeń oraz programów rządu, czy jednostek samorządowych, w podziale administracyjnym państwa, nadto w ocenie metod, form i efektów w sprawowaniu władzy i o wykorzystywanie urzędów do realizacji własnych ambicji polityków, a także inwigilacja opozycji, niszczenie osobowości: skutek, brak mężów stanu, przeszkadzanie, zastraszanie, denuncjowanie innych, szpiegomania, terror psychiczny (metoda obca państwu obywatelskiemu), oskarżenia przepełnione nienawiścią, pragnienie zniszczenia osobowości przeciwnika (metody te i  formy) bywają również dyskrecjonalne). Są konflikty między kompetencją urzędników i funkcjonariuszy publicznych a niekompetencją; bywa, że wymóg kompetencji zastępowany jest przez inne kryteria, z reguły ze szkodą dla interesu publicznego, zwłaszcza narodu i państwa.  Przewrotne są konflikty ambicjonalne, o zakres posłuszeństwa wobec wyżej utytułowanym, lub władzy, nad niżej usytuowanym (np. konflikt między prokuratorem generalnym i naczelnym prokuratorem wojskowym: styczeń 2012 r.), zwłaszcza polityków, ze skłonnością do instrumentalnej (chorobliwie karierowiczowskiej) wielokrotnej zmiany opcji partyjnej.
Znamienne są konflikty między państwem a związkami zawodowymi, pomiędzy pracodawcami a związkami zawodowymi, między rolnictwem a miastem (np. sprawa KRUS). Konflikty te rozpalają się i wybuchają, potem przycichają i tlą się, aby znów wybuchnąć. Zarzewiem konfliktów budzących spokój społeczny w państwie jest powierzchowność i nieodpowiednie  preferencje w traktowaniu polityki społecznej, traktowanej jako sferę socjalną i przekształcenia w strukturze społecznej, w postawach obywateli, rozwarstwienie społeczne, w stosunkach międzyludzkich. Jest też problem idei cywilizacyjnej w życiu społecznym. Nie ulega wątpliwości, że „dusza społeczna” pod wpływem rozwoju stosunków rzeczowo-społecznych wciąż się zmienia, a skutkiem tej zmiany – niestety – bywają odruchy buntu i pogłębianie obcości państwa, które jednak rzadko kiedy stanowią sygnał  potrzeby zmiany sposobu, np. demokratyzacji i skuteczniejszego wykonywania władzy publicznej, lub zarządzania, zwłaszcza ludźmi.
Są też konflikty – sprzeczności – między poszczególnymi ludźmi a zespołem pracowniczym, oraz konflikty między danym człowiekiem a pozostałymi ludźmi, między daną grupą pracowniczą a pozostałymi grupami. Źródłem tych konfliktów jest w szczególności nietrafny, nawet niesprawiedliwy system wynagradzania za pracę, a także niewłaściwy system awansów. Człowiek świadczy na rzecz podmiotu zatrudniającego i całości zorganizowanej pracę, w zamian za to oczekuje sprawiedliwej oceny i właściwego podziału owoców pracy, innymi słowy, odpowiedniego wynagrodzenia. Chciałby otrzymać jak najwięcej. Konflikty tego rodzaju bywają przyczyną rozkładu organizacyjnego, niekiedy nawet upadku jednostki (podmiotu zatrudniającego).

Echo Iławy nr 4 z dn. 25.02.2012 r.

Napisany w Felietony i opinie, Społeczeństwo0 Komentarzy

Echo Iławy nr 4 z dnia 25 stycznia 2012 r.

Informator Ferie

Nie żyje troje mieszkańców ul. Jasielskiej
W pożarze budynku na ul. Jasielskiej zginęła 27-letnia Kamila K., 38-letni Wojciech M. i 50-letnia Renata D. Jak ustaliła prokuratura, przyczyną śmierci było zaczadzenie.

Śmierć w gęstym dymie w Lubawie
Mężczyzna mieszkał samotnie  w pomieszczeniu na poddaszu budynku. Został zidentyfikowany przez rodzinę. Wszystko wskazuje na to, że zginął w pożarze.

Mieć zdrowie, by chorować…
Aby uzyskać receptę, musiałem zwolnić się z pracy i czekać w kolejce z ludźmi chorymi. Chciałbym w swojej przychodni, do której się zapisałem dobrowolnie, być traktowany godnie i z szacunkiem bo uważam, że każdy na ten szacunek zasługuje tym bardziej, gdy jest chory i potrzebujący.

Zalewo: Proces lekarza oskarżonego o łapówkę!
W poniedziałek (23.01) w Sądzie Rejonowym w Iławie miała miejsce kolejna odsłona procesu lekarza Jarosława Nowaka z Zalewa, który oskarżony jest o przyjęcie łapówki w zamian za wypisanie zwolnienia lekarskiego. Tym razem zeznawali kolejni świadkowie, którzy bronili doktora.

Karambol na 7 samochodów
Siedem pojazdów uczestniczyło w kolizjach, do których doszło w poniedziałek (23 stycznia) rano na drodze Iława – Rodzone. Przez kilka godzin ruch pojazdów na tym odcinku drogi był wstrzymany. Jak informuje policja, ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną zdarzeń mogła być nadmierna prędkość.

„Blondi” szuka domu
W Ławicach wolą Rudzienice od Franciszkowa
Kisielice: 19 litrów krwi dla Majki

W Suszu „Człowiek pogryzł psa”

Babięty Małe: Nagła śmierć w lesie
Bezdomny złodziej w markecie kradł łososia
Modernizacja dworca w Iławie – zakończona!
Powiatowe Spotkanie Noworoczne
Spotkanie noworoczne działkowców
Dzień Babci i Dziadka
Czajkowski rezygnuje z ligi futsalu: wycofuje drużynę 3 minuty przed końcem meczu

Napisany w Archiwum, Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Kultura, Sport, Społeczeństwo0 Komentarzy

Prof. dr hab. Bronisław Jastrzębski:O PROBLEMIE KONFLIKTÓW SPOŁECZNYCH (cz. I)

Konflikty we współczesnym  świecie są różnorakie. Powszechnie przyjmuje się, że konflikt to zetknięcie się sprzecznych, wykluczających się nawzajem dążeń, działań, poglądów, niezgodności, sprzeczności, antagonizmy. Mówi się o konflikcie interesów, postaw, o konflikcie sumienia. Znane są konflikty między narodami, państwami, etniczne, społeczne, międzyludzkie.
Uwagi wymagają zwłaszcza konflikty wewnątrz państwa. Platformy tych konfliktów są różnorakie, ich podmiotowy i przedmiotowy charakter bywa trudny do określenia,             w szczególności te konflikty, których podłożem jest nienawiść, uczucie zemsty, wrogość. Na przykład zdarzenie, które miało miejsce w Sądzie Warszawskim w dniu 12 stycznia bieżącego roku, polegające na demonstrowaniu przez grupę ludzi wyjątkowej wrogości wobec innych ludzi, mało tego nawet wobec sądu. Takiej nienawiści, jaką rozpropagowano przy pomocy telewizyjnych mediów (tego sobie życzyli chyba tylko niektórzy polscy obywatele), w historii państwa polskiego chyba jeszcze nie było. Szczególną goryczą napawa fakt, że byli to ludzie, którzy przy innych okazjach, demonstrują religijność. Wszak tego rodzaju zdarzenia, są wyjątkowo groźne dla bytu polskiej państwowości i demokracji.
Groźne jest również demonstrowanie i popularyzowanie,  także przy pomocy mediów telewizyjnych, uczuć niechęci człowieka do człowieka i pragnienie, by kogoś spotkało coś złego. Takie postawy pewnej grupy osób przybierają postać obsesyjną; chęć zemsty pewnej grupy ludzi, i to po dziesiątkach lat, jest tak silna, że osoby zawładnięte nią nie są w stanie  logicznie myśleć i po chrześcijańsku się zachować. W takich sytuacjach pojawia się problem roli władz państwa demokratyczno-obywatelskiego, szczególnie w zakresie prawnego określenia granic demokracji i odpowiedzialności za anarchizowanie kraju.
Zagrażające państwowości są niepokoje pogłębiające przyczynę konfliktów między rządem i społeczeństwem, zwłaszcza wówczas, gdy w wyniku bublowatych ustaw, naruszane są konstytucyjne prawa. A jeszcze gorzej, gdy nieuprawnieni do redagowania prawa powszechnie obowiązującego, wychwalają genialność ich redakcyjnych niekompetencji. Inną przyczyna także groźnych konfliktów, to niedotrzymywanie obietnic nieroztropnie głoszonych przez walczących o władzę w państwie,  lekceważenie opinii społecznej czy grup zawodowych. Takie sytuacje i nieuczciwość polityków oraz funkcjonariuszy publicznych zawsze przeradzają się w bunt społeczny obywateli państwa obywatelskiego. Te konflikty i obłuda oraz nieuczciwość, jaką wprowadzono do życia społecznego należy zaliczyć do największych klęsk III Rzeczypospolitej. Do klęsk III RP (zwłaszcza b. IV RP) należy zaliczyć oparcie stosunków między narodem a państwem na zasadzie demonstrowania (jak za PRL) i wykorzystywania atrybutów władzy.

Echo Iławy nr 03 z dnia 18.01.2012 r.

Napisany w Felietony i opinie, Społeczeństwo0 Komentarzy

Echo Iławy nr 3 z dnia 18 stycznia 2012 r.

Studniówki cz.2

Ferie – Co? Gdzie? Kiedy?

Aptekarze zaprotestowali

W Iławie i w Lubawie w poniedziałek (16 stycznia) między 13.00 a 14.00 trwała ogólnopolska akcja protestacyjna aptekarzy. Naczelna Rada Aptekarska zaapelowała do farmaceutów o przystąpienie do protestu. Domaga się między innymi zniesienia kar dla aptekarzy, którzy zrealizują niewłaściwie wypisane recepty.  Leki wydawano pacjentom tylko w sytuacjach zagrożenia życia.

Susz| Brutalny gwałt w dyskotece

Złapał dziewczynę i niemalże wrzucił ją do toalety. Tam doszło do szamotaniny. Zboczeniec bił, kopał i gwałcił dziewczynę. W łazience nikogo nie było. Nikt też nie słyszał krzyku i wołania o pomoc

Napadł na Stację Dystrybucji Gazu w Iławie Szuka go policja!

Zbigniew Rutecki o kisielickiej mafii cz. 2

To Rutkowski umyślił sobie, że ci ludzie w tej maszynie zostali zmieleni

Skazany za zabicie łabędzia

Wilczyca z Siemian znalazła dom

Od razu wiedziałem, że jak tylko ten artykuł pokażę w domu, to będzie sensacja i płacz. Ale bałem się, bo z artykułu wynikało, że sprawa zaczęła się 5 stycznia, a ja Echo kupiłem w „feralny” piątek, 13 stycznia, który może jednak okaże się szczęśliwy…

Motocykliści wspomagają Dom Dziecka

Adam Żyliński będzie posłem!

Dla mnie to jest powrót do naturalnej kolei  rzeczy

Zlikwidują szkoły we Frednowych i Ławicach?

Spotkanie Noworoczne Gminy Iława

Bale karnawałowe w przedszkolach i szkołach

KS Jeziorak: Zmiany, zmiany, zmiany

Napisany w Archiwum, Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Kultura, Sport, Społeczeństwo0 Komentarzy

Echo Iławy nr 2 z dnia 11 stycznia 2012 r.

Studniówki – fotogaleria cz.1

Sportowe podsumowanie 2011 roku, czyli przeżyjmy to jeszcze raz!

W powiecie iławskim Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w 2012 zebrała prawie 110 tysięcy zł

Potężny tir bawił się z policją w ciuciu – babkę

14 zarzutów dla złodziei opla astry i części samochodowych
Do pięciu lat pozbawienia wolności grozi mieszkańcom Susza, którzy podejrzani są o kradzież samochodu i części do pojazdów. Policjanci zabezpieczyli ukradziony samochód.

Tajemnicza śmierć 38-latka!
Czytelnik „Echa Iławy” poinformował nas, że jeden z mieszkańców ul. Jasielskiej zmarł w dość dziwnych okolicznościach. Prawdopodobnie został pobity. Potwierdzono nam  informację, że jego sprawą zajmują się już policjanci z sekcji kryminalnej w Iławie.

Iława wciąż bez Poradni Diabetologicznej
Czy znajdzie się lekarz? Prezes Jankowski obawia się, by jego starania o zarezerwowanie środków NFZ na Poradnię Diabetologiczną nie poszły na marne. Ma wątpliwości, czy sprawa nadal jest aktualna, bo kontrakty należało przecież podpisać do końca roku.

Uderzył w byłego burmistrza
Klinika „Gemelli”w Suszu

Wilczyca Klara z Siemian szuka domu
Mundurowi protestowali pod iławskim więzieniem

Spotkanie noworoczne  w Kisielicach
Koncert kolęd w Iławie i Lubawie
Wigilie, pastorałki w powiecie iławskim

Napisany w Archiwum, Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Konkursy, Kultura, Ogłoszenia drobne, Sport, Społeczeństwo1 Komentarz

Życzenia na Nowy Rok 2012!

Stary Rok mija lecz marzenia zostają,
niech one się Czytelnikom Echa Iławy  wszystkie spełniają
i z Nowym Rokiem niech na lepsze los Wasz  się odmieni,
a ogród życia w szczęściu i dostatku się zazieleni.

Redaktorzy Echa Iławy

Napisany w Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Kultura, Sport, Społeczeństwo, Wydarzenia0 Komentarzy

Echo Iławy nr 52 z dnia 28 grudnia 2011 r.

Podsumowanie roku „na sygnale”, czyli przegląd szczególnych wydarzeń 2011 r.

Napadli z nożami na policjantów. Święta w areszcie

Świąteczna „czołówka” obok cmentarza

Oszukany na 2 sztabki złota

Mieszkaniec Iławy zamówił za pośrednictwem Allegro dwie sztabki złota. Czekał na tę szczególną przesyłkę z utęsknieniem. Po jakimś czasie, kiedy rzekomy termin przesyłki na dobre minął, mieszkaniec zorientował się, że został oszukany. Grzegorz K. wpłacił na poczet sztabek złota 10 tys. 498 zł.

Ten obornik bardziej śmierdzi

Rolnik z Szeplerzyzny ma zapłacić 15 tys. za samowolkę, bo sąsiadom przeszkadzają „wiejskie zapachy”

Lampiony szczęścia alternatywą dla fajerwerków
O tym, że kolorowe sztuczne ognie i głośne petardy to zmora większości psów wiedzą prawie wszyscy właściciele czworonogów. Każdy sylwester jest taki sam. Od godz.11 wieczorem człowiek musi uspokajać psy i koty zamiast siedzieć z gośćmi.

Trzy osoby ranne koło Lubawy

W poniedziałek, 26 grudnia, przed godziną 12 w południe na drodze z Lubawy do Mortąg 19-letnia Natalia G. z gminy Lubawa, kierująca Mitsubishi carisma nie zapanowała nad samochodem, zjechała do rowu, ścięła drzewo i wylądowała na przydrożnym polu.

Śmierć na ul. Kolejowej
W drugi dzień świąt mieszkańcy ul. Kolejowej odkryli zwłoki swojego 67-letniego sąsiada.

Jerzwałd| W nocy ukradli samochód

Pijany wpadł pod samochód

Świadectwa czeladnicze w Mechaniku

Mikołajki w szpitalu, Wigilie, Opłatki, Strojenie choinki pod Ratuszem 6 grudnia

Iławska Liga Futsalu 2011/12 cz.1

Napisany w Archiwum, Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Kultura, Ogłoszenia drobne, Sport, Społeczeństwo, Wydarzenia1 Komentarz

Echo Iławy nr 51 z dnia 21 grudnia 2011 r.

Krzyżówka Świąteczna 2011 – nagrody!!!

Za zabicie karpia 1 rok więzienia

Tragedia pod Iławą: Rolnik utopił się w gnojowicy.
Prokurator i policjanci z Iławy wyjaśniają szczegółowe okoliczności śmierci mieszkańca gminy Iława, który dziś rano (7.12) znaleziony został martwy na terenie swojego gospodarstwa.

Śledztwa po latach
Sprawę głośnego zabójstwa bada Policyjne Archiwum X
Sprawa niewyjaśnionego morderstwa, jakie miało miejsce 1996 r .w Iławie zajmie się wkrótce Policyjne Archiwum X, które działa przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Piętnaście lat temu w studzience ściekowej na ul. Mickiewicza w Iławie znaleziono martwą mieszkankę Iławy. O zabójstwo posądzono jej męża. Został on wówczas poddany badaniu na wykrywaczu kłamstw…

Śmierć w Lubawie na słupie

Kobieta komendant policji w Suszu

Zaciągnął żonę do mieszkania i bił z całych sił

Oddają starych rodziców na święta do szpitala
Boże Narodzenie to dramat dla wielu starszych ludzi. Rodziny pozbywają się ich z domów i oddają do szpitali. Nie chcą się nimi opiekować w tym czasie lub wyjeżdżają do innego miasta.

Co z przedszkolami w Iławie? – Dzieci to nie są gwoździe…

Rozmawiamy z Włodzimierzem Ptasznikiem, burmistrzem Iławy o 2012 r.: Cięcia, ale inwestycje

Boże Narodzenie: Tradycje

Rozgrywki w kręgielni – nagrody

Wigilie w powiecie cz.1

Napisany w Co? Gdzie? Kiedy?, Felietony i opinie, Konkursy, Kultura, Sport, Społeczeństwo, Wydarzenia0 Komentarzy

Dodatek Budowlany

Echo | Dodatek Budowlany

Aktualny numer Echa Iławy

Patronat medialny Echa

Untitled Document
Echo Iławy na Naszej Klasie
Nasz kanał na YouTube

Reklama

echoi.pl

Nasi Partnerzy

Switch to our mobile site

PHVsPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZHNfcm90YXRlPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzE8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzLzEyNXgxMjVhLmpwZzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzI8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzLzEyNXgxMjViLmpwZzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzM8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzLzEyNXgxMjVjLmpwZzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzQ8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzLzEyNXgxMjVkLmpwZzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX21wdV9hZHNlbnNlPC9zdHJvbmc+IC0gPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfbXB1X2Rpc2FibGU8L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfbXB1X2ltYWdlPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL2VjaG9pLmhvbWUucGwvc2Vyd2lzL3dwLWNvbnRlbnQvdGhlbWVzL2dhemV0dGVfa29tcGxldG5hL2ltYWdlcy8zMDB4MjUwLmdpZjwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX21wdV91cmw8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vZWNob2kuaG9tZS5wbC9zZXJ3aXMvaW5kZXgucGhwL3Jla2xhbWEvPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdG9wX2Fkc2Vuc2U8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZF90b3BfZGlzYWJsZTwvc3Ryb25nPiAtIGZhbHNlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdG9wX2ltYWdlPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL2VjaG9pLmhvbWUucGwvc2Vyd2lzL2FkZC9leGNsdXNpdmVfdG9wLmpwZzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX3RvcF91cmw8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lm9wdHlrLmlsYXdhLnBsPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdXJsXzE8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb208L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZF91cmxfMjwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX3VybF8zPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL3d3dy53b290aGVtZXMuY29tPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdXJsXzQ8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb208L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hbHRfc3R5bGVzaGVldDwvc3Ryb25nPiAtIGRlZmF1bHQuY3NzPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYXV0aG9yPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2F1dG9faW1nPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2N1c3RvbV9jc3M8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19jdXN0b21fZmF2aWNvbjwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly9lY2hvaS5ob21lLnBsL3Nlcndpcy93cC1jb250ZW50L3dvb191cGxvYWRzLzQtZmF2aWNvbi5pY288L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19mZWF0dXJlZF9jYXRlZ29yeTwvc3Ryb25nPiAtIEhvdCBOZXdzPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fZmVhdF9lbnRyaWVzPC9zdHJvbmc+IC0gMTA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19mZWVkYnVybmVyX2lkPC9zdHJvbmc+IC0gPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fZmVlZGJ1cm5lcl91cmw8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19nb29nbGVfYW5hbHl0aWNzPC9zdHJvbmc+IC0gPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29faG9tZTwvc3Ryb25nPiAtIHRydWU8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lX3RodW1iX2hlaWdodDwvc3Ryb25nPiAtIDU3PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29faG9tZV90aHVtYl93aWR0aDwvc3Ryb25nPiAtIDEwMDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2ltYWdlX3NpbmdsZTwvc3Ryb25nPiAtIGZhbHNlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fbG9nbzwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX21hbnVhbDwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cuYmlndXNpbnNwaXJhY2plLmV1PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fcmVzaXplPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX3Nob3J0bmFtZTwvc3Ryb25nPiAtIHdvbzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX3Nob3dfY2Fyb3VzZWw8L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fc2hvd192aWRlbzwvc3Ryb25nPiAtIGZhbHNlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fc2luZ2xlX2hlaWdodDwvc3Ryb25nPiAtIDE4MDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX3NpbmdsZV93aWR0aDwvc3Ryb25nPiAtIDI1MDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX3RhYnM8L3N0cm9uZz4gLSBmYWxzZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX3RoZW1lbmFtZTwvc3Ryb25nPiAtIEVjaG9pLnBsPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdXBsb2Fkczwvc3Ryb25nPiAtIGE6Mjp7aTowO3M6NjQ6Imh0dHA6Ly9lY2hvaS5ob21lLnBsL3Nlcndpcy93cC1jb250ZW50L3dvb191cGxvYWRzLzQtZmF2aWNvbi5pY28iO2k6MTtzOjY0OiJodHRwOi8vZWNob2kuaG9tZS5wbC9zZXJ3aXMvd3AtY29udGVudC93b29fdXBsb2Fkcy8zLWZhdmljb24uaWNvIjt9PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdmlkZW9fY2F0ZWdvcnk8L3N0cm9uZz4gLSBWaWRlbzwvbGk+PC91bD4=